"Ostatnia spowiedź - Tom I" Nina Reichter





Ostatnia spowiedź - Tom I

Autor: Nina Reichter 
Seria: Ostatnia spowiedź tom 1 
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 15 listopada 2012
Gatunek: romans, młodzieżowe





Opis:

HIT INTERNETU! ZAKOCHAJ SIĘ W HISTORII, KTÓRĄ POKOCHAŁY SETKI LUDZI.

Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu. Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź. 

Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku. Jeszcze nie wie, że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę, która go nie rozpoznaje. Spędzają ze sobą kilka magicznych, niezapomnianych godzin. A późnej wspaniała noc się kończy. 
I oboje już wiedzą, że nie spotkają się więcej. 
Nigdy więcej. 
Bo zbyt mocno czują, co rodzi się między nimi. 

Żadne z nich nie może się teraz zakochać. 
Ally jest zajęta – uwikłana w dziwny związek, z którego na razie nie może się wyplątać, a Brada obowiązuje kontrakt płytowy, który mówi – „prasa nie może odkryć twoich kobiet”. Brade jednak używa podstępu i ciągnie tę znajomość. 
Pozostaje tylko jeden szkopuł. Ally nadal nie ma pojęcia, kim jest Bradin. 
I również skrywa pewien sekret. 
Co zrobi Bradin, pragnąc dziewczyny, której nie powinien nawet tknąć? 

Miłość, zazdrość, show biznes. 
Ostatnia spowiedź.
Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…


Recenzja:

"Jak się czujesz, kiedy wiesz, że coś tracisz? Uciekasz od tego biegiem czy stąpasz powoli?"

Książka, która zdążyła już podbić całą Polskę, w końcu trafia na mój blog...
Ostatnia spowiedź to debiut młodej pisarki 
Niny Reichter. Jak się zapowiada jest to jedna z trzech powstających już tomów. Z wykształcenia autorka jest prawniczką :)

Głównymi bohaterami książki jest para nastolatków- 
Bradin i Ally. Ich ścieżki krzyżują się na lotnisku, gdzie czekają na samoloty, które się opóźniły. Od razu łapią wspólny język i przemiło spędzają czas oczekiwania. W końcu nadchodzi chwila rozstania i myśl, że już się nigdy nie zobaczą. Cóż... jak się mówi- Nigdy nie mów nigdy. Dziewczyna nie zna całej prawdy o poznanym chłopaku, jest on bowiem piosenkarzem w sławnym niemieckim zespole Bitter Grace i dzięki swym znajomością zdobywa numer Ally.
Nastolatka nie wiedząc w co się pakuje, zaczyna znajomość z Bradinem. Ale jest kilka problemów, min. dużo starszy chłopak Ally, którego "podstawili" jej rodzice a którego nie kocha. Bradin znów oprócz, że ukrywa przed dziewczyną swe drugie oblicze, niezbyt bardzo może pozwolić sobie, by w jego życie ingerowała kobieta...

W końcu i kontakt telefoniczny staje się męczący. Oboje wiedzą, że to się może źle skończyć. Oboje mają wiele do stracenia. Ale tęsknota zaczyna być zbyt wielka, by ją powstrzymać.
Czy jest już za późno ? Czy w tym biegu z przeszkodami uda się dobiec do mety ?


''Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, których zupełnie się nie spodziewamy. Zdarzą się, a potem już nic nie jest takie samo. I nie będzie. Na pewno wam też kiedyś coś takiego się zdarzyło. Mnie - ostatnio. Zupełnie przypadkowo na mojej drodze stanął ktoś, kto oświetlił mój dzień niezwykłą iskierką radości.''

Po przeczytaniu tej książki w końcu wiem, dlaczego wszyscy piszą tak pochlebne recenzje na jej temat. Chyba inaczej się po prostu nie da.
Nina Reichter stworzyła coś zupełnie innego od dobrze nam teraz znanych tematów książkowych, w których główni bohaterowie to wampiry, wilkołaki, zombie i inne potwory. Całkowicie odeszła od książek szablonowych, powielających się. Oczywiście nic nie mam do takich książek, ale miło w końcu poczytać też o czymś innym ^^


Jest to zupełnie normalna powieść miłosna, w której choć miłość gra główne skrzypce, można też odnaleźć inne wartości oraz wyciągnąć kilka nauk.
Gdy przeczytałam opis, (który mnie zaciekawił) jednocześnie pomyślałam, że będzie to kolejna książka o niedostępnej miłości i szczęśliwym happy endzie. O nie! Ta powieść jest jak nastawiona bomba zegarowa, która tylko odlicza minuty do wybuchu.
Tu nie ma miejsca na nudę! Akcja jest zwarta i szybka a to, co było przed chwilą zmienia się diametralnie o 180 stopni.
Mogę też szczerze przyznać, że nie da się przewidzieć następnych kolei losów bohaterów. Można próbować, ale wątpliwe by odkryć asa, którego autorka od początku do końca trzyma w rękawie.

Napięcie. W książce jest wiele takich sytuacji, w których czytelnik przewraca kartki z szybkością full spida, by wiedzieć jak to się skończy.

"To trochę tak, jakbyś zakręcił pozytywką. Nie możesz jej zatrzymać, bo zgrzytnie i wyda nieprzyjemny dźwięk. Moje życie to jeden długi nieprzyjemny dźwięk. Jednak pierwszy raz myślę, że to, co teraz mam, zagra płynnie do końca. Więc chyba muszę doczekać do melodii."

Zdarzyło mi się też przeczytać parę opinii, w których fani książki czują się oszukani, że książka w jakimś stopniu opisuje Tokio Hotel. Sama dowiedziałam się o tym po przeczytaniu, ale jakoś oszukana się nie czuje. Nie obchodzi mnie zbyt bardzo, na podstawie kogo pisana jest powieść, ale jaką piękną historię przedstawia. Bo co w związku z tym, że może nie za bardzo lubię ten zespół ? Liczy się książka! A jeśli autorka dzięki temu zespołowi napisała coś takiego, to nie wiem czy ich nie polubić, choć trochę ^^

Jest to pierwsza książka, którą pożyczyłam osobie trzeciej (oprócz mojej przyjaciółki, która tak jak ja szanuje książki), bo przeczytała kawałek i po prostu błagała mnie. Tak się jej książka spodobała, a nie za bardzo lubi czytać... To coś jednak znaczy :)


"Bo gdy mówi serce, muzyka milknie a słowa bledną..."

Jest to książka, którą podziwiam za oryginalność, nie każdy potrafi napisać zwykłą w niezwykłości historię nastolatków o ich wzlotach i upadkach, która wybije się tak wysoko, między te wszystkie paranormale.

Mimo tego, że w książce powtarza się znana nam wszystkim miłość od pierwszego wejrzenia, ale ta miłość, ta historia jest zupełnie inna, My czytelnicy myślimy, że jest to prosty sznur, który doprowadzi nas do mety. Po drodze jednak okazuje się, że sznur nie jest prosty- ma tysiące supłów.

Książka naprawdę przypadła mi do gustu i mimo tego, że czytałam ją będąc w podróży na Węgry, wolałam nie podziwiać widoków, tylko czytać z zapartym tchem co będzie dalej, jak to się potoczy. Tak nawet w autobusie się rozpłakałam, na co wychowawcy od razu, czy coś mi nie jest, czy źle się czuje... Tak na przyszłość nie radzę, czytać w miejscach publicznych^^ Powieść pochłonęła mnie i nadal o niej myślę, bo zakończenie nie daje mi spokoju. Dobrze, że do premiery tomu drugiego już niedaleko.

Jestem bardzo szczęśliwa, że w ogóle udało mi się zdobyć ten egzemplarz- dzięki wymianie na lc, bo aż żal mi by było nie przeczytać.

Książkę polecam wszystkim miłośnikom romansów. Tym co chcieliby przeczytać coś nowego. Nastolatkom, młodzieży jak i tej starszej młodzieży.

Warta przeczytania!




10 komentarzy:

  1. Czytałem wiele entuzjastycznych recenzji tej książki i nie wiem, czyby czasem nie spróbować przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jestem zacofana czy coś ale spotykam recenzję tej książki po raz pierwszy O.o
    Hmm sama historia jest dobra więc prędzej czy później postaram się ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobała, w wielu momentach płakałam jak głupia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją, koleżanka ją zachwalała, a skoro i recenzja jest pozytywna, to zabiorę się za nią z tym większą ochotą!

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja wciąż mam mieszane uczucia. Owszem, książka bardzo mi się podobała i naprawdę dobrze bym ją wspominała, gdyby nie ten fakt z Tokio Hotel. Ta historia w rzeczywistości była fanfickiem zanim została przeniesiona na papier. I gdybym dowiedziała się tego po przeczytaniu powieści, to nie było problemu. Nie byłoby problemu nawet, gdybym wiedziała przed. Ale informacja na ten temat nie została nigdzie podana (na okładce na przykład), a ja znam historię tego zespołu. Czytając, miałam więc wrażenie, że autorka wykorzystała (bezprawnie) realne fakty o TH. I bardzo się wtedy wściekałam.
    Ale, koniec końców, czekam na drugi tom, bo bardzo chcę go przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest prawda, co mówisz. Widocznie mało starannie przyjrzałaś się okładce. Bo z tyłu jest wielkimi literami napis - HIT INTERNETU, POKOCHAJ HISTORIĘ, KTÓRĄ POKOCHAŁY SETKI LUDZI - jeżeli to nie jest informacja, że to było wcześniej internetowe opowiadanie, to co będzie wyraźniejszą? Rzecz druga, FP. Nazywa się Ostatnia spowiedź/Letzte beichte. Nikt tego nie ukrywał, bo inaczej nie tworzyłby takiej nazwy strony. A jak tylko wpiszesz Letzte Beichte w google, wyskoczy Ci blog, gdzie dalej na szablonie wiszą starzy bohaterowie? Gdzie tu jakies ukrywanie. Poza tym, fakty z życia zespołu? To znaczy np. rozwód rodziców, czyli to, co spotkało 50% dzieci na tym świecie? Zastanów się:)

      Usuń
    2. Myślę, że niezbyt dokładnie przeczytałaś mój komentarz.
      "Hit internetu" nie oznacza, że opowiadanie było fanfickiem, prawda? To spora różnica. Owszem, fakt, że autorka pisała najpierw na blogu jest dokładnie podany, ale wciąż nie pojawia się informacja jakiego typu było to opowiadanie.
      Jeśli zaś o FP chodzi, to zapewniam, że nie przeglądam żadnych tego typu stron przed przeczytaniem książki. To raz. Dwa - nie mówiłam nic o ukrywaniu. Napisałam jedynie o fakcie, że informacja nie jest nigdzie podana wprost.
      Fakty z życia zespołu są natomiast bardzo znaczące i nie chodzi tylko o rozwód. Już sam fakt, że Bradin jest wegetarianinem (czy może nie dostrzegłaś tej subtelnej aluzji w samolocie i wegetariańskim menu?) daje sporo do myślenia. Później mamy Toma (a więc starszego brata gitarzystę), niemal identyczny wygląd samego Bradina (identyczny do Billa w pewnym okresie) itp. Tych faktów jest więcej naprawdę dużo.

      Usuń
  6. kurczę, muszę natychmiast siegnąć po ta ksiązkę! Od dłuższego czasu się jej przyglądam ;)

    wyrazajac-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń